Ivan Komarenko dostał pieniądze od rządu. "To jest ułamek"

Ivan Komarenko pochwalił się, że dostał zapomogę od państwa. Ostro to skomentował.

Ivan Komarenko dostał pieniądze od rządu. "To jest ułamek"
Ivan Komarenko jest aktywny w sferze politycznej /Damian Klamka /East News



Ivan Komarenko największe sukcesy odnosił z nieistniejącą już grupą Ivan & Delfin w połowie pierwszej dekady XXI wieku.

Formacja w 2005 r. reprezentowała Polskę na Eurowizji z piosenką "Czarna dziewczyna". Rok wcześniej status przeboju zdobył utwór "Jej czarne oczy".

Po rozpadzie zespołu rozpoczął karierę solową, występując w m.in. "Tańcu z gwiazdami" (2. miejsce z Blanką Winiarską) i "Tylko nas dwoje" (zwycięstwo w duecie z Pauliną Sykut).

Od początku pandemii Komarenko krytykował poczynania rządu. We wpisach w mediach społecznościowych dał się poznać jako zwolennik ruchu Stop NOP (przeciwnicy obowiązkowych szczepień). Odnosił się także do trudnej sytuacji materialnej artystów i do nakazu noszenia maseczek.

"Będę śpiewać o wolności podstępnie nam ograniczanej. Oczywiście wszystko to robi się 'dla naszego dobra'. Na otwartych przestrzeniach musimy nosić maseczki, które zdrowym osobom szkodzą. Dodajmy, że w początkowym okresie pandemii nasz niezastąpiony Minister Zdrowia Łukasz Szumowski 'kupiłby je od diabła'. Diabeł z towarem jednak się nie zgłosił, ale sytuację uratował instruktor narciarstwa" - komentował Ivan na Instagramie zapowiadając premierę piosenki "Wolność".

Wyświetl ten post na Instagramie.

Jutro premiera mojej nowej piosenki. Nie będzie rozrywkowa! Już wiecie, bo pisałem. Będę śpiewać o wolności podstępnie nam ograniczanej. Oczywiście wszystko to robi się „dla naszego dobra”. Na otwartych przestrzeniach musimy nosić maseczki, które zdrowym osobom szkodzą. Dodajmy, że w początkowym okresie pandemii nasz niezastąpiony Minister Zdrowia Łukasz Szumowski „kupiłby je od diabła”. Diabeł z towarem jednak się nie zgłosił, ale sytuację uratował instruktor narciarstwa. Rząd decyduje o długotrwałym zamrożeniu gospodarki, co zapewne spowoduje gigantyczne straty. Wiele firm zbankrutuje, a mnóstwo osób straci pracę. Taka jest jednak dziejowa konieczność: tak podpowiadają wybitni eksperci. Jacy? Ano – ujmując to słowami niezastąpionego Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego - „osoby prywatne”. Oczywiście koszmar minie, gdy spełnimy obywatelski (a wkrótce pewnie ustawowy) obowiązek i wszyscy, jak jeden mąż, się zaszczepimy. Co prawda szczepionki jeszcze nie istnieją, ale… Za około 1,5 roku dowiemy się, że nasz niezastąpiony Minister Zdrowia Łukasz Szumowski „kupiłby je od diabła”. Ten jednak znowu z towarem się nie zgłosi, więc do akcji wkroczą „osoby prywatne”, które ją wyprodukują i atestują, a instruktor narciarstwa szybko dostarczy. Dla wszystkich bez wyjątku. To znaczy z pewnymi wyjątkami, bo dajmy na to Premier i jego rodzina będą przekonani, że szczepionki są zalecane, a nie nakazane. Później to nawet rzecznik rządu przeprosi, bo „miało być to zalecenie miękkie, a okazało się, że zostało opublikowane w trybie artykułu, o którym...” i tak dalej. Mógłbym się dalej wyzłośliwiać, ale lepiej przyjść 6 czerwca i pokazać władzy czerwoną kartkę. Szczepionki? TAK, ale dla CHĘTNYCH. Niech to będzie takie moje prywatne hasło. Niech każdy decyduje o sobie sam. #wolność #muzyka #stopnop #koronawirus

Post udostępniony przez Ivan Komarenko (@ivankomarenko)

Teraz poinformował, że dostał zapomogę od rządu. "Rząd PiS przyznał mi jednorazową zapomogę. Rzeczywiście, dostałem od STOARTu 2700 zł. Tylko to jest ułamek tego, co ja zarabiam w lecie. W zimie raczej nie przeżyję za takie pieniądze" - żalił się.

"Myślicie, że się domagam więcej? Nie! Pieniądze z kieszeni podatnika nie są mi potrzebne. Ja jestem artystą przedsiębiorcą i wolę jak ludzie sami płacą mi za moje usługi, które ja świadczę. Tym bardziej, że coraz częściej słyszymy od ekonomistów, że państwowa kasa zasilana jest nie tylko przez podatników, ale i przez dodruk pieniędzy. To już brzmi groźnie, bo to może bardzo szybko doprowadzić nasze państwo do katastrofy!" - przestrzegał.